W kosmos…

Na liczne prośby czytelników, blog, Pamiętnik Śmiertelnika, został wysłany w kosmos. Leci sobie teraz gdzieś w przestrzeni niebieskiej lawirując pomiędzy pierścieniami Saturna, i można powiedzieć, jest fajnie.

Jako autor, mam prawo do ostatniego słowa, ale korzystam z niego niechętnie, bo, najlepszym podsumowaniem, tego co, zostało to napisane, są komentarze przy ostatnim wpisie. Niestety, wiadomo, blog w kosmosie…

Więc, ja powiem tylko tyle:
Wszystko jest złudzeniem, nic nie jest ważne, prawdziwe życie nie toczy się tutaj, internet jest jedynie odbiciem świata realnego, no a ja piszę te słowa przy pomocy słomki trzymanej w ustach……….. no dobra, może prawda aż tak nie odbiega od rzeczywistości, ale bez wątpienia jest bardzo skutecznie wymieszana z fantazją, tak skutecznie, że niezmiernie trudno jest odnaleźć granicę między nią a fałszem, w końcu autor jest specjalistą od wywracania kota, i robi to tak skutecznie, że nawet sam kot nie wie gdzie ma ogon , a gdzie głowę.

Tak więc, żegnajcie moi mili,
Jeśli kogoś uraziłem, przepraszam.

Tomek.

Reklamy